Tropem Gimnazjalisty
Zamiast epilogu... refleksje prawie absolwentki
Autor: Anna Chudzik - klasa 3e
Okres trzech lat gimnazjum uważam za jeden z najbardziej przełomowych w życiu każdego młodego człowieka. Przychodzimy do nowej szkoły jeszcze jako dzieci, żyjące w pewnej błogiej nieświadomości, do tej pory byliśmy bowiem prowadzeni za rączkę przez całą podstawówkę. Autorytetami zawsze byli głównie rodzice, ewentualnie bliższa rodzina.
Przekraczając próg gimnazjum zderzamy się raptownie z zupełnie innym światem, nasza hierarchia wartości dosłownie przewracana jest do góry nogami. Dzieje się tak między innymi dlatego, że nagle znajdujemy się w obcym środowisku, każdy na początku jest anonimowy, dostajemy więc szansę stworzenia sobie nowego wizerunku w społeczeństwie. Za wzorzec obieramy często niewłaściwe osoby, które zaczynają wywierać znaczny wpływ na naszą osobowość. Problem pojawia się w sytuacji, gdy sami nie potrafimy właściwie ocenić, co jest dla nas dobre, a co robimy w celu ulepszenia naszego nowego "ja". Jednak z czasem, zbierając doświadczenia, zmieniamy się, obieramy w końcu własne cele i chcemy do nich dążyć. Dlatego właśnie ten okres pomiędzy trzynastym a szesnastym rokiem życia jest tak istotny. Przestajemy być tylko dziećmi, stajemy się natomiast młodymi dorosłymi, mającymi coraz większy wpływ na swoje życie niż już ktokolwiek z zewnątrz. Samodzielnie podejmujemy przeróżne decyzje, przede wszystkim o dalszej drodze kształcenia, przyszłym zawodzie, formach spędzania czasu. Trudną rolą rodzica jest jedynie pomoc we wskazaniu właściwej drogi postępowania, wyciągnięcie pomocnej dłoni. Jest to tylko doradzanie, niepodejmowana bez konsultacji z nami decyzja. W ten sposób drobnymi krokami uniezależniamy się i zbliżamy do dorosłości. Śmiało więc można nazwać gimnazjum swoistą szkołą życia.
Ścieżka poszukiwania samego siebie w tak młodym wieku nie jest łatwa. Potwierdza się też powiedzenie, że człowiek uczy się na swoich, a nie cudzych błędach. Nie potrafimy w stu procentach wykorzystać doświadczenia starszych, musimy sami do wszystkiego dojść, dotknąć, zrozumieć. Przez to napotykamy na wiele wątpliwości, ponieważ dopiero uczymy się bycia dojrzałym członkiem społeczeństwa.
Trzy lata nauki w gimnazjum to potężne wyzwanie także dla nauczycieli i pedagogów. Młodzież po podstawówce, już nie takie dzieci, ale też nie dorośli, w bardzo burzliwym i skomplikowanym momencie, nie zawsze są przyjemną i chętną do nauki grupą. Cała trudność tego przedsięwzięcia polega na zmobilizowaniu i przełamaniu naturalnego zresztą, oporu do nauki. Spośród tłumu należy "wyłowić" zarówno utalentowanych, jak i tych słabszych, każdemu pomóc się rozwinąć, zachęcić do pracy nad sobą. Uczniowie przeważnie nie są w stanie docenić tych wysiłków i nie respektują pracy włożonej w próby wbicia im do głowy jakiejkolwiek porcji informacji.
Teraz, po egzaminie gimnazjalnym, nadszedł czas na jasne określenie swoich preferencji, na podjęcie decyzji o swojej przyszłości. Wybór jest dla nas trudny, szkół jest wiele. Każdy z nas musi to zrobić indywidualnie, zgodnie z możliwościami oraz zainteresowaniami. Należy liczyć się z też konsekwencjami, z jakimi wiąże się uczęszczanie do danej szkoły średniej oraz dokładnie rozważyć wszystkie "za i przeciw".
Bardzo ciężko podsumować te trzy lata spędzone w gimnazjum. Pod wieloma względami były to najlepsze i najgorsze, najszczęśliwsze i zarazem najbardziej stresujące chwile w życiu. Jednak ze wszystkich momentów tam spędzonych wynieśliśmy jakieś doświadczenia, które mogą w znacznym stopniu zaważyć później o przyszłości każdego z nas. Mimo radości ze zmiany szkoły, z tego dużego skoku w dorosłość, z pewnością nikt z nas nie zapomni o tym, czego nauczyliśmy się od siebie nawzajem. Za wszystkie poświęcenia, drobne i te większe radości, dziękuję. Będzie mi tego bardzo brakowało.
