Tropem Gimnazjalisty
Nie chciałam tam jechać!
Autor: Justyna Tyburcy - klasa 3E
Jestem jedną z wielu osób, które pojechały do Lubmina (Niemcy) na warsztaty teatralne. Nie chciałam jechać do Niemiec, nawet kłóciłam się z mamą, że przez nią spędzę najgorszy tydzień w moim życiu gdzieś za granicą..
Gdy po ponad 6 godzinach przyjechaliśmy na miejsce, okazało się, że… nie jest tak źle: warunki bardzo dobre, blisko do morza, sympatyczni ludzie. Dzień po dniu było coraz lepiej i zabawniej. Poznaliśmy Niemców, bawiliśmy się, by się poznać lepiej. Pracowaliśmy razem nad przedstawieniem teatralnym. Z naszej polskiej grupy większość trafiła do ekipy aktorów, a ja jedna - do kostiumów i rekwizytów. Ale zadanie miałam ciekawe i zgodne z moimi zainteresowaniami: miałam zaprojektować stroje dla aktorów. Dostałam laptopa i zabrałam się do pracy. Na własnej skórze przekonałam się, że języki są bardzo potrzebne i warto się ich uczyć. Musiałam prosić innych o pomoc w porozumieniu się z reżyserem lub choreografem albo niemieckimi rówieśnikami. Byłam z siebie dumna, kiedy moje projekty spodobały się reżyserowi i pani choreograf!
Czas mieliśmy zorganizowany, ale zawsze też znalazła się chwilka dla nas. Do morza było blisko, lepiej poznałam kolegów i koleżanki, bo byliśmy w innych, całkiem nowych okolicznościach. Każdy mógł liczyć na drugiego, poza tym wieczorami, gdy nie było pracy ani prób, dużo ze sobą rozmawialiśmy (często do późnej nocy, ale rano trzeba było wstać).
Nauczycielki, które pojechały z nami dużo nam pomagały, podziwiamy je i dziękujemy za wszystko. Bądź co bądź musiały mieć dużo cierpliwości do nas i do pracy. Pobyt w Lubminie nauczył każdego z nas dużo, ja sama zrozumiałam wiele rzeczy, miałam czas na przemyślenia i mogłam zawsze z kimś szczerze pogadać.
Co było najgorsze? Powrót!!! Tak bardzo nie chciałam jechać, a skończyło się płaczem, że nie chcę wracać do domu, chcę zostać z tymi ludźmi. Z bólem wsiadałam do autokaru..
Niestety skończyło się.. Powróciliśmy do rzeczywistości, szkoły, problemów, tego wszystkiego, od czego przez ten tydzień mogliśmy odpocząć...
Przyrzekłam sobie, że:
1) Od dziś będę jeździła częściej na szkolne wycieczki (różne).
2) Zacznę uczyć się języka.
3) Przeproszę moją mamę.
4) Podziękuję jej, bo to w sumie dzięki niej wróciłam szczęśliwa do domu, pełna wspomnień i zdjęć
w aparacie, które oglądam codziennie…
